
Dzbanizm tej historii jest wielopoziomowy i unosi się nad całą sytuacją niczym zapach spalonego sprzęgła. Scenariusz, który rozegrał się 2 maja 2026 roku w miejscowości Jabłonica (powiat jasielski), brzmi jak odrzucany szkic do serialu komediowego, ale konsekwencje są jak najbardziej realne. Policjanci na motocyklach dostrzegli BMW, które miało głęboko w poważaniu sygnały do zatrzymania. Zaczyna się pościg. Prędkość, emocje, ryk silników i nagle… jeden z funkcjonariuszy na łuku drogi chyba zapomniał, jak skręca motocykl.
Przelot nad kukułczym gniazdem (i łąką)
Policjant dosłownie „przestrzelił” zakręt, wyleciał z asfaltu i wjechał prosto na łąkę. Problem w tym, że na tej łące znajdowała się 27-letnia kobieta. To właśnie w nią uderzył policyjny motocykl, zmieniając rutynową interwencję w koszmar dla przypadkowej osoby.
- Poszkodowana: 27-latka z urazem nogi trafiła do Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
- Policjant: Wyszedł z tego bez szwanku (przynajmniej fizycznie).
- Kierowca BMW: Wykorzystał zamieszanie i rozpłynął się w powietrzu.
Warto zaznaczyć, że drugi z funkcjonariuszy wykazał się refleksem i empatią – natychmiast zaprzestał pogoni, by udzielić pomocy poszkodowanej. W rezultacie pościg został przerwany, a sprawca zamieszania w czarnym sedanie (lub coupe) zniknął za horyzontem.
Internetowy folklor i „BMW widmo”
I tu zaczyna się prawdziwy festiwal teorii godnych Archiwum X. Mieszkańcy i internauci błyskawicznie zaczęli podważać oficjalną wersję wydarzeń. Ponieważ kierowcy BMW nie udało się zatrzymać, pojawiły się pytania: „Czy ktoś w ogóle widział to auto, czy to tylko wygodna bajeczka, żeby wytłumaczyć glebę na prostej drodze?”. Niektórzy sugerują z przekąsem, że BMW to taka „fikcja literacka”, która zawsze pojawia się tam, gdzie coś pójdzie nie tak.
Niemniej jednak, policja z Jasła utrzymuje, że pojazd istniał, a numery rejestracyjne (prawdopodobnie) są weryfikowane. Czy BMW było duchem, czy faktycznie uciekło? Tego jeszcze nie wiemy, ale sprawą zajmuje się już prokuratura oraz komenda wojewódzka w Rzeszowie.
Łąka to słabe miejsce na parking
Wiemy za to na pewno, że łąka to fatalne miejsce na parkowanie motocykla służbowego, zwłaszcza na kimś. Choć „zdarza się najlepszym”, jak to mówi młodzież, to w przypadku służb mundurowych poprzeczka wisi nieco wyżej.
A Wy jak obstawiacie? BMW faktycznie było tak szybkie, że zniknęło w mgnieniu oka, czy może to jednak „błąd w Matrixie” i zbyt duża fantazja uciekiniera? Dajcie znać w komentarzach na kanale Ciechan Moto – czekamy na Wasze teorie!
Źródło
- Zdjecie źródło: jaslo4u.pl
- https://www.jaslo4u.pl/poscig-za-bmw-w-jablonicy-motocykl-policjanta-potracil-kobie-newsy-jaslo-36092
Zobacz materiał wideo
Motonewsy
Jeśli lubisz motonewsy i informacje ze świata motocykli, zajrzyj także do pozostałych artykułów na stronie.



