
Pierwszy motocykl w tym roku i od razu jest to coś co spodobało mi się bardziej niż zakładałem. Scrambler w wydaniu Royal Enfield.
Bear 650 jest motocyklem który w sumie mnie nie zaskoczył, ale to dlatego że wygląda tak samo jak jeździ -czyli dobrze. I na tym mógłbym moją opinię zakończyć bo jest to motocykl który po prostu mi się spodobał. Jest czymś o czym wcześniej nie myślałem, a do czego się nie musiałem przekonywać . Po tygodniu spędzonym w siodle i przejechanych kilkuset kilometrach w codziennych dojazdach do pracy i weekendowych wypadach na podmiejskie wsie i łąki mogę stwierdzić, że dawno się tak nie cieszyłem z motorka.

Bear 650 jest motocyklem który według mnie jest dla ludzi którzy w sumie nie wiedzą czego chcą. Czy to źle?
Uważam że absolutnie nie! Patrząc na usposobienie tego motocykla jest to świetny i bardzo wygodny sprzęt do jazdy na codzień, a jednoczenie przejażdżek po okolicznych szutrach. Mimo agresywniejszej terenowo opony nie oszukujmy się, że jest to raczej sprzęt którego nie będziesz tyrał po lesie, w błocie czy piachu. Nie zastąpi on oczywiści motocykla ADV czy Crossa, ale zakładając że twój kolega bądź koleżanka wymyśli weekendową podjeżdżawkę swoim turystykiem to wymówka „sorry nie mam czym jechać” po prostu nie przejdzie. Nie jest on oczywiście maszyną do łykania kilometrów ani rasowym terenowym motocyklem ale rozsądnym kompromisem codzienności z przygodą. Bear z mojego punktu widzenia ma jeszcze jedną bardzo dużą zaletę. Mianowicie – jest motocyklem na kategorie prawa jazdy A2, jednocześnie nie wyglądając na taki. Dlaczego jest to zaleta? Dlatego że szukając motocykla który spełnia warunki tej kategorii, większość sprzętów mimo wszystko są to motocykle „mniejsze” czego kompletnie nie odczułem przy Bearze, a jest to coś na co starałem się zwracać uwagę szukając czegoś dla siebie. Przy wzroście 187cm to bardzo wygodny motocykl, z wygodną kanapą i w przeciągu tego tygodnia nie doszukałem się w nim wad.
Z takich rzeczy prostych to motocykl zbiera się w zupełności wystarczająco, silnik jest dynamiczny co pozwala nie wachlować co chwilę biegami, wyświetlacz jest czytelny i jasny, a hamulce zadowalające.

Klasyczny wygląd motocykla przykuwa uwagę młodszych jak i starszych i mam takie wewnętrzne przeczucie, że powinienem się ubrać w elegancki garnitur kiedy na niego wsiadam. Zważając na to że nie posiadam jednak garnituru z ochraniaczami pozostałem przy zwykłych ubraniach, ale w głowie jechałem na nim dostojnie w garniturze czując się jak brytyjski arystokrata. Albo bardziej syn arystokraty zważając na kategorie na jaką jest ten motocykl. Czy dla posiadaczy pełnej kategorii A jest to dobry motocykl? Dalej uważam że tak, bo mocy do tego do czego został stworzony nie brakuje, a uważam że klasyka zawsze obroni się sama. Więc nawet Ci doświadczeni motocykliści z wieloletnim stażem w siodle nie szukający osiągów (tu tego nie znajdziecie) tylko przyjemności z jazdy będą zadowoleni. Jakościowo motocykl się broni, cenowo na tle konkurencji już trochę mniej, ale dalej uważam że znajdzie on swoich zwolenników. Podsumowałbym go jednym słowem, którego moja polonistka bardzo nie lubiła, czyli „fajny”.
Oskar Bziuk










