
3413. Tyle nowych motocykli zarejestrował w Polsce Junak przez osiem miesięcy 2026 roku. BMW – 2897.
Skoro już planujesz zapisać się na prawko albo już je masz, to wypadałoby mieć motorek. Zobaczmy więc, co Polacy kupują – bo układ sił na naszym rynku właśnie mocno się przetasował.
BMW przegrywa z Junakiem i Chińczykami
Po ośmiu miesiącach 2026 roku BMW spadło na piąte miejsce w rankingu rejestracji nowych motocykli w Polsce. Trzecie miejsce zajmuje Junak z wynikiem 3413 sztuk, a czwarte chiński QJMotor – 3141 motocykli. BMW ma na koncie 2897 rejestracji – zaledwie o 42 więcej niż rok wcześniej.
A konkurencja? Junak urósł o 145,5%, a QJMotor o 56,8%. Niemiecka marka niemal stoi w miejscu, podczas gdy konkurenci rosną jak na drożdżach.
Co stoi za tym sukcesem? Przede wszystkim atrakcyjna cena i popularność motocykli 125 cm³. 125-tki to już prawie połowa polskiego rynku nowych motocykli.
Najlepiej sprzedającym się Junakiem jest RX2 125 z 960 rejestracjami, a za nim M18 Vintage (554) i RX One 125 (536). W BMW wciąż królują duże turystyki: R 1300 GS Adventure (618) i R 1300 GS (523). Czyli zupełnie inna filozofia: jedni sprzedają tysiące tanich 125-tek do miasta, drudzy setki motocykli za cenę dobrego samochodu.
Jak wiecie, są też pogłoski o tym, żeby zwiększyć moc motocykli, którymi można jeździć na kat. B. Mówiliśmy o tym już w Motonewsach, a na chwilę wróciliśmy do tematu w naszej ostatniej pogadance z Oskarem i Fabianem – fragment o 125-tkach znajdziecie tutaj. Warto posłuchać. O tym, jak rosła sprzedaż wiosną, pisałem też przy rekordowych danych za maj.
KTM zostaje w Austrii. Mimo Bajaja
Krążą obawy, że po przejęciu KTM-a przez indyjskiego Bajaja pomarańczowe motocykle będą produkowane głównie w Indiach. Szef KTM-a, Gottfried Neumeister, właśnie rozwiał te plotki. Produkcja w Mattighofen zostaje, a firma podkreśla swoje przywiązanie do Austrii i własnego zaplecza inżynieryjnego – to ponad 440 inżynierów pracujących nad nowymi motocyklami.
Ale jest tu mały haczyk! Bajaj już wcześniej produkował w Indiach mniejsze modele KTM-a i Husqvarny, które trafiają również na eksport. Czyli nie chodzi o to, że Indie nie mają nic wspólnego z produkcją KTM-a. Chodzi o to, że marka nie zamierza przenosić tam całej swojej motocyklowej bazy.
Co ciekawe, KTM sprzedał prawie 100 tysięcy motocykli w pierwszej połowie 2026 roku i po niemal dwóch latach wrócił do zysku. Firma wychodzi więc powoli na prostą, a do tego ma zagwarantowane wsparcie dla programu MotoGP na kolejne pięć lat. A pamiętacie jeszcze, jak w marcu pisałem o restrukturyzacji za 550 mln euro? Kawał drogi.
Bajaj trzyma kasę, KTM trzyma się Austrii, a pomarańczowy kolor na razie nie zmienia paszportu!
Chińskie samochody pod lupą UE. Czy motocykle mogą być następne?
Idąc dalej tropem chińskich pojazdów: porozumienie UE z Chinami zakłada limit importu chińskich samochodów hybrydowych na poziomie 350 tysięcy sztuk rocznie, z możliwością zwiększania limitu o 6% rocznie. Nowe zasady mają obowiązywać przez cztery lata, a ich wdrożenie jest przewidywane od grudnia 2026 roku. To reakcja na szybko rosnącą obecność chińskich producentów na europejskim rynku – w pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku chińskie marki miały już prawie 10% europejskiego rynku samochodów.
Ale ważne zastrzeżenie: na dziś mowa o samochodach hybrydowych, nie o motocyklach. Nie ma potwierdzonej zapowiedzi podobnego limitu dla jednośladów. Czy Europa kiedyś przyjrzy się również motocyklom? Na razie to tylko spekulacja. Ale ekspansja chińskich marek na dwóch kołach jest coraz bardziej widoczna – wystarczy spojrzeć na QJMotora w rankingu wyżej albo na CFMOTO 500SR z E-Clutchem.
Może to dobry moment, żeby przejść się do salonów i umówić na jazdę chińskimi demówkami. My sprawdzaliśmy już na przykład Kove 350 RR na torze.
A Wy – na czym jeździcie? Japonia, Niemcy, Austria, a może już Chiny? I czy przy zakupie bardziej patrzycie na cenę, czy na znaczek? Dajcie znać w komentarzach.
O rejestracjach, KTM-ie i chińskich limitach mówiłem w Motonewsach z 16 października. Motonewsy wpadają na kanał CiechanMoto w każdy piątek.
Niezależnie od tego, czy Wasz motocykl przyjechał z Niemiec, Austrii, czy z Chin – wiadomo jedno: lepiej mieć motorek, niż nie mieć motorka. T-shirt „Lepiej mieć motorek” czeka w sklepie CiechanMoto. Po zapisie do newslettera macie 10% zniżki.
Szerokości,
Łukasz
Źródło
- Interia Motoryzacja – BMW spadło na piąte miejsce, chińskie marki górą
- Visordown – KTM potwierdza: produkcja nie wyjedzie do Indii
- Interia Motoryzacja – UE ograniczy import chińskich hybryd
- Autoevolution – szczegóły limitu importu chińskich hybryd do UE
Zobacz materiał wideo
Motonewsy
Jeśli lubisz motonewsy i informacje ze świata motocykli, zajrzyj także do pozostałych artykułów na stronie.



